Chiński prawnik: Spotkanie Merkel z Dalajlamą dobre dla Chińczyków
Dalajlama i Angela Merkel, Berlin, 23 września 2007
Spotkanie wywołało ostrą krytykę Chin oraz niemieckiej opozycji.
fot. ICT
Chiński profesor prawa i działacz praw człowieka Teng Biao powiedział, że spotkanie Kanclerz Niemiec Angeli Merkel z Dalajlamą było słuszne. Teng Biao jest wykładowcą w Szkole Prawa Chińskiego Uniwersytetu Nauki i Prawa w Pekinie. Jest jednym z niewielu prawników w Chinach aktywnie zajmującym się prawami człowieka.
W wywiadzie dla niemieckiej gazety TAZ opublikowanej 11 grudnia, Teng powiedział: „Spotkanie z Dalajlamą stanowi przesłanie dla chińskiego rządu, o tym, że świat jest zainteresowany sytuacją praw człowieka w Tybecie. Dalajlama działa pokojowo na rzecz Tybetańczyków i ich autonomii. Nie stosuje przemocy i nie chce niepodległości od Chin. Dlatego spotkanie z nimi jest dobre nie tylko dla Tybetańczyków, ale także dla Chińczyków.”
Wywiad z Teng Biao opublikowany w niemieckiej gazecie Tageszeitung (taz)
Działacz praw człowieka Teng Biao
fot. ICT
Panie Teng, czy czuje się Pan bezpiecznie prowadząc rozmowy z zachodnimi prawnikami i wspołpracując z organizacja Amnesty International?
Opłaca się podejmować takie ryzyko. Wielu ludzi ma mylne wyobrażenia na temat sytuacji w Chinach. Jedni myślą, ze wszystko idzie we właściwym kierunku i Chiny się bogacą, inni natomiast twierdzą, że wszystko zmierza ku pogorszeniu. Obie strony się mylą.
Zatem czy sytuacja się polepsza?
Tak, w Chinach tworzy się społeczność, której członkowie – zwykli mieszkańcy zaczynają wykorzystywać ustawy by dochodzić swoich praw zasadniczych. Za pomocą Internetu maja oni możliwość swobodnego pozyskiwania informacji. Są także adwokaci i aktywiści działający na rzecz praw człowieka.
I tego nie było?
Tak. W porównaniu do sytuacji sprzed dziesięciu lat społeczeństwo ma więcej wolności. Wielu mieszkańców Chin krytykuje rząd zamieszczając swoje opinie w Internecie. Dziesięć lat temu trafiliby za to do wiezienia. Co prawda także i dziś zdarza się, że Internetowi autorzy trafiają do więzienia, ale wolna przestrzeń internetowa znacznie się powiększyła. Jest to naturalnie postęp, który Chiny zawdzięczają tysiącom akcji aktywistów, a nie intencjom partii komunistycznej.
Co się pogorszyło?
Sytuacja praw człowieka. W dalszym ciągu nie ma w Chinach wolności politycznej, która chroniłaby podstawowe prawa. Nie ma wolności wyrażania opinii, niezależności wymiaru sprawiedliwości, pluralizmu partyjnego i wolnych wyborów. W porównaniu do innych krajów pod pewnymi względami status praw człowieka w Chinach uległ pogorszeniu.
Niemcy stawiają na niemiecko-chinski dialog państw praworządnych, czy to pomoże?
Tak, na przykład w kształceniu naszych prawników i sędziów. Już teraz przyniosło to pewne zmiany w systemie prawnym. W tym wypadku międzynarodową pomoc wpłynęła pozytywnie np. na reformę systemu prawa karnego. Ale pierwotne struktury polityczne pozostały niezmienne. Musimy nakłonić rząd do zmiany nie tylko ustaw, ale także polityki. Jednakże rząd jest gotowy jedynie na niewielkie ustępstwa.
Chiński rząd obecnie przerwał dialog w związku ze spotkaniem niemieckiej kanclerz Angeli Merkel z Dalajlama.
To pokazuje, że owy dialog służy chińskiemu rządowi jako narzędzie do przeforsowania swojego punktu widzenia. Jeśli nie jest w stanie tego uczynić to przerywa rozmowy. Pochwalam spotkanie niemieckiej kanclerz z Dalajlamą. Jest to właściwe, podobnie jak właściwa była by kontynuacja dialogu państw praworządnych.
Czy symboliczny akt taki jak spotkanie kanclerz z Dalajlama może pomoc w działaniach na rzecz praw człowieka? A może lepiej byłoby zdać się na cichą dyplomacje?
Kanclerz zachowała się właściwie. Spotkanie z Dalajlamą jest przesłaniem skierowanym do rządu chińskiego i pokazuje, ze świat troszczy się o prawa człowieka w Tybecie. Dalajlama wstawia się za Tybetańczyków i ich autonomię w pokojowym duchu. Nie używa on przemocy i nie walczy o niezależność od Chin. Dlatego tez spotkanie z nim jest dobre nie tylko dla Tybetańczyków, ale także dla Chińczyków.
Dlaczego?
Jeśli Tybetańczycy stali by się radykalniejsi niż Dalajlama, miałoby to negatywne skutki dla nich samych i dla Chińczyków. Dlatego tez świat powinien bardziej zatroszczyć się o prawa człowieka w Tybecie. Nie sądzę, aby spotkanie Merkel z Dalajlamą mogłoby pogorszyć niemiecko-chinskie stosunki lub handel. Im więcej szefów rządu spotka się z Dalajlama, tym lepiej.
W 2008 odbędą się Igrzyska Olimpijskie w Pekinie. Czy to pomoże w działalności na rzecz praw człowieka?
Igrzyska są bardzo ważne dla rządu, dlatego tez musi on poczynić pewne postępy w związku z prawami człowieka. Stąd też zagraniczni dziennikarze w Chinach maja teraz trochę więcej swobody. To, czy Igrzyska wypłyną na poprawę praw człowieka zwykłych mieszkańców Chin zależy od tego, jak zachowają się sami Chińczycy. Jeśli nie wykorzystamy czasu do końca Igrzysk na działalność na rzecz praw człowieka, rząd ograniczy je nam, a społeczność aktywistów podlegać będzie silniejszej kontroli. Niektórzy aktywiści i zwolennicy petycji złożonej władzom zostali zamknięci lub znajdują się w areszcie domowym. Potrzebujemy jednoznacznego przesłania wspólnoty międzynarodowej.
Jak powinno brzmieć takie przesłanie?
Powinno ono wyraźnie dać o zrozumienia chińskiemu rządowi, ze Igrzyska Olimpijskie w żadnym wypadku nie usprawiedliwiają naruszania praw człowieka. Jeśli rząd nie dotrzymuje własnych obietnic, nie przestrzega własnej konstytucji i ustaw, traci tym samym prawo do organizacji Igrzysk.
Teng Biao – wykładowca prawa na uniwersytecie w Pekinie, prawnik i dyrektor organizacji Open Constitutional Initiative. W 2003 roku odznaczony przez chińskie ministerstwo sprawiedliwości tytułem „jednej z dziesięciu najważniejszych osobowości systemu sprawiedliwości” oraz w 2005 przez Newsweek (Azja) „osobistością roku”. Reprezentował interesy zwolennikowi chińskiego ruchu Falun Gong, chrześcijan, ubogich pracownikowi trudniących się praca dorywczą
źródło: Tageszeitung
tłumaczenie: A.K.










