Drugi dzień protestów w Lhasie
mnisi rozgromieni za pomocą gazu łzawiącego
Turysta, który był świadkiem wydarzeń na placu przed świątynią Dżokhang 10 marca, umieścił t zdjęcie w Internecie z następującym opisem: ‚Grupa nieuzbrojonych policjantów miała na celu odwrócenie uwagi. Byli także tajniacy, którzy nas obserwowali, więc zrobienie im zdjęć było niemożliwe’
fot. steve.ulrike.stivi.be
Jak podało Radio Wolna Azja, tłum kilkuset mnichów w Lhasie został rozgoniony za pomocą gazu łzawiącego, po tym jak protestowali przeciwko aresztowaniu mnichów z klasztoru Sera dzień wcześniej w 49. rocznicę największego powstania przeciwko chińskiej władzy w Tybecie. Naoczny świadek wydarzeń powiedział Radiu, że grupa tysiąca policji zbrojnej i funkcjonariuszy Biura Bezpieczeństwa Publicznego użyło gazu łzawiącego wobec tłumu, w trakcie drugiego dnia protestu w Lhasie.
Podobny protest stolicy Tybetu nie miał precedensu w ostatnich latach i nastąpił po mających dzień wcześniej demonstracjach mnichów z klasztorów Drepung i Sera z okazji 49. rocznicy największego powstania przeciwko władzy chińskiej w Lhasie. Według doniesień, we wcześniejszym protest także brało udział wielu – dwustu lub trzystu mnichów z Drepung, kiedy ludzie świeccy uformowali w milczeniu okrąg, aby uchronić przed aresztowaniami małe grupy mnichów z Sera, znajdujących się na zewnątrz świątyni Dżokhang, w centrum Lhasy.
Są to największe demonstracje mnichów od czasu protestów w 1989 roku, które doprowadziły do wprowadzenia stanu wojennego w tybetańskiej stolicy, i zbiegają się w czasie z marszem Tybetańczyków na uchodźstwie, którzy zamierzają osiągnąć granicę z Tybetem w trakcie letnich Igrzysk w Pekinie. Prawdopodobnie wydarzenie to jest przedmiotem poważnych obaw Pekinu, szczególnie po niedawnej pokojowej „szafranowej rewolucji” mnichów w Birmie.
źródło: International Campaign for Tibet więcej informacji: Second day of protests in Lhasa: monks dispersed by tear-gas











