ratujTybet.org » Aktualności » Human Rights Watch apeluje do rządów Chin, Indii i Nepalu

Human Rights Watch apeluje do rządów Chin, Indii i Nepalu

14 marca 2008

Human Rights Watch apeluje do rządów Chin, Indii i Nepalu do uwolnienia protestujących Tybetańczyków

Waszyngton, 14 marca 2008 – Władze Chin, Indii i Nepalu powinny uwolnić zatrzymanych Tybetańczyków i umożliwić im pokojowe demonstrowania, powiedziała dziś międzynarodowa organizacja Human Rights Watch (HRW). [Poniżej prezentujemy najważniejsze informacje, nie zawarte w dotychczasowych raportach.]

Jak podkreśla raport HRW, protesty na ulicach Lhasy są największymi od 1989 roku. „Zamiast aresztowania pokojowo demonstrujących, czemu rządy się z nimi nie spotkają i postarają wysłuchać ich zadań?” – powiedziała Sophie Richardson, dyrektor ds. Azji HRW. „Pokojowe demonstracje są zagwarantowane przepisami prawa międzynarodowego i prawem wewnętrznym, nie powinny być zakazywane i pacyfikowane i brutalnie pacyfikowane.”

Organizacja informuje, że mnisi z Drepungu przeprowadzili 12 godzinny protest na siedząco przed powrotem do klasztoru, obecnie dostęp do nich wydaje się odcięty. 11 marca około godziny 2.30 w nocy były słyszane strzały wewnątrz klasztoru. Także 10 marca zostało aresztowanych około 14 mnichów i trzy osoby świeckie podczas protestu w centrum miasta, kiedy wzywali do niepodległości i trzymali zakazaną flagę tybetańską.

Jak donosi HRW protesty mają miejsce także w innych częściach kraju. 11 marca chińskie siły bezpieczeństwa otoczyły klasztor Ditsa w okręgu Bayan (Chin. Hualong) w prowincji Qinghai [tybetańska prowincja Amdo], po tym jak mnisi zorganizowali niepodległościowy protest. Policja otoczyła klasztor Garden w okolicach Lhasy, i odcięła linię telefoniczną do klasztoru. Media donoszą o około 12 mnichach aresztowanych za udział w podobnym incydencie w Rebkong, w Qinghai.

“Jesteśmy świadkami najbardziej widocznych fali pokojowych protestów przeciwko chińskim władzom w tybetańskiej stolicy w ostatnich dwudziestu latach,” powiedziała Richardson z HRW. „Co jest niezwykłe to podobne brutalne wydarzenia w demokratycznych Indiach i Nepalu, co powoduje wątpliwości o naciski Chin na te dwa państwa w celu uciszenia Tybetańczyków.”

“Władze Indii powinny natychmiast uwolnić aresztowanych uczestników marszu, znieść zakaz protestu i umożliwić pokojową kontynuację marszu,” “Każda reakcja rządu Indii musi być proporcjonalna do zagrożenia dla prawa i porządku.”

Human Rights Watch jest także głęboko zaniepokojone doniesieniami o pobiciu 14 osób na posterunku policji w Boudha w Nepalu.

„Byliśmy kopani, szarpani, bici, targani za włosy przez około 15 – 20 minut. W tym dwie kobiety i dwie mniszki. Nasze imiona zostały zarejestrowane i byliśmy zastraszani, że możemy zostać wydani Chinom” – powiedziała HRW jedna z zatrzymanych osób.

Human Rights Watch wzywa Chiny, Indie i Nepal do przestrzegania ich zobowiązań do przestrzegania wolności wypowiedzi i zgromadzeń, gwarantowanych wewnętrznymi przepisami prawa i zapisów Międzynarodowej Konwencji Praw Politycznych i Obywatelskich. Indie i Nepal są stroną Konwencji, Chiny podpisały, ale jej nie ratyfikowały.