ratujTybet.org » Aktualności » Jestem Chinką, kocham Tybet

Jestem Chinką, kocham Tybet

30 marca 2008

Przez dziesięć lat odwiedzałam Tybet. Spotykałam Tybetańczyków wszelkiego pokroju – od uliczników, artystów ludowych, pasterzy i uzdrowicieli z górskich wiosek, po urzędników państwowych, handlarzy, mnichów i klasztornych sprzątaczy, artystów, pisarzy. Jedni mówili wprost, że parędziesiąt lat temu Tybet był małym krajem z własnym rządem, przywódcą religijnym, walutą i armią. Inni bali się rozmawiać ze mną, Chinką Han [dominująca grupa etniczna w Chinach], unikali trudnego tematu. Niektórzy twierdzili, że bez względu na zaszłości długotrwała chińsko-tybetańska wymiana jest faktem historycznym, i że obie strony muszą pielęgnować tę więź. Jednych denerwowały plany budowy linii kolejowych i ich nazwy: „Pekin”, „Jiangsu”, „Syczuan-Tybet”, inni zaakceptowali je bez problemu. Słyszałam, że wy (Chińczycy Han) inwestujecie miliony w Tybet, ale dostajecie w zamian to, na co liczyliście, a nawet więcej. I inne głosy – że co prawda inwestujecie w rozwój, ale też niszczycie, a właśnie to, co wy niszczycie, jest tym, co my cenimy.

źródło: www.gazetawyborcza.pl więcej informacji: Jestem Chinką, kocham Tybet