Cień nad igrzyskami
2 maja 2008
Bojkot igrzysk to nie byłaby dobra metoda karania Chin – powiedział prezes chińskiego Pen Clubu, czołowy dysydent i wieloletni więzień – o czym przypomina publicysta „Polityki” Stanisław Podemski.
Chińczycy w walce na ulicach Londynu i Paryża – takie obrazy można było niedawno zobaczyć w telewizji i w najpoczytniejszych magazynach. Jest ich 70. Są słusznego wzrostu (powyżej 1,90 metra) i umieją w pięciu językach wydawać krótkie polecenia w rodzaju: „szybciej” „naprzód”, „cofnij się”. Przede wszystkim jednak umieją walczyć, stosując wszelkie techniki wschodnich sztuk walki przy odpieraniu i unieszkodliwianiu wrogich manifestantów.
źródło: www.rp.pl więcej informacji: Cień nad igrzyskami












