ratujTybet.org » Aktualności » Wyjątkowo napięta sytuacja w okręgu Xiahe

Wyjątkowo napięta sytuacja w okręgu Xiahe

Tybetańskie Centrum Praw Człowieka i Demokracji

11 maja 2008
klasztor Labrang fot. TCHRD

Wyjątkowo napięta sytuacja w okręgu Xiahe, zbuntowani mnisi demonstrują przed wycieczką przedstawicieli mediów

Sytuacja w klasztorze Labrang w okręgu Sangchu (chińskie: Xiahe) jest dzisiaj wyjątkowo napięta. Według potwierdzonych informacji zdobytych przez Tybetańskie Centrum Praw Człowieka i Demokracji tysiące funkcjonariuszy Ludowej Policji Zbrojnej i Publicznego Biura Bezpieczeństwa otoczyły klasztor Labrang w następstwie czego aresztowano setki mnichów.

7 maja 2008 tysiące oficerów Ludowej Policji Zbrojnej i Publicznego Biura Bezpieczeństwa (ich liczbę szacuje się na 5000) otoczyło klasztor Labrang i przeprowadziło nalot. Podczas nalotu aresztowano około 140 mnichów. Następnego dnia duża liczba mnichów z klasztoru rozpoczęła protest w celu uwolnienia mnichów aresztowanych poprzedniego dnia. Władze, bojąc się eskalacji protestów, zwolniły aresztowanych mnichów z wyjątkiem 18. Jednakże mnisi kontynuowali swój protest dążąc do uwolnienia pozostałych 18 i władze ostatecznie uwolniły dzisiaj nad ranem kolejnych 11 mnichów.

Pomimo tego, że do klasztoru przyjechały dodatkowe kontyngenty policji, mnisi nadal protestowali w celu uwolnienia pozostałej w areszcie siódemki, lecz władze odmówiły ich żądaniom, grożąc użyciem środków zaradczych. Tybetańskie Centrum Praw Człowieka i Demokracji obawia się, że protesty mogą się nasilić i doprowadzić do przelewu krwi, gdyż mnisi są zdeterminowani, by za wszelką cenę uwolnić pozostałych w areszcie siedmiu mnichów.

Zbuntowani mnisi znikają

Następne potwierdzone informacje z tego obszaru mówią o dwóch mnichach, którzy zniknęli 7 kwietnia 2008, w okręgu Sangchu po tym jak protestowali przed zaaranżowaną przez rząd dla przedstawicieli mediów wycieczką. Wkrótce po wizycie mediów w tym rejonie Thabkhey i Tsundue zniknęli. Lokalni mieszkańcy boją się, że policja w sekrecie uprowadziła ich z powodu ich uczestnictwa w manifestacji, która postawiła w niekorzystnym świetle rząd
Chińskiej Republiki Ludowej. Członkowie rodzin zaginionych mnichów skontaktowali się w ich sprawie z miejscową kwaterą Publicznego Biura Bezpieczeństwa, jednak władze ich zignorowały. Do dzisiaj nikt nie wie, co się z nimi dzieje, a członkowie ich rodzin spodziewają się najgorszego.

Tybetańskie Centrum Praw Człowieka i Demokracji wierzy, że cała sprawa zaginięcia jest efektem działań organów państwowych. Centrum obawia się, że dwoje mnichów może zostać zabitych bez sądu, jeśli w sprawę nie zaangażuje się Zespół Przymusowych i Mimowolnych Zniknięć ONZ. Centrum apeluje do Zespołu Przymusowych i Mimowolnych Zniknięć ONZ by oficjalnie interweniował w sprawie dwóch mnichów.

tłum.: OM

źródło: TCHRD