Chiny oskarżają Dalajlamę
W Tybecie aresztowano 16 mnichów za terroryzm. Stoi za tym klika Dalajlamy – podała wczoraj rządowa agencja Xinhua.
Dlaczego agencja informuje o tym teraz, skoro aresztowania miały miejsce 12 i 13 maja – nie wiadomo. Według Xinhua mnisi z prefektury Chengdu (tybetańskie Czamdo) podkładali bomby pod koszary jednostek specjalnych, stację benzynową i transformator. Niektórzy zostali ujęci, inni są poszukiwani.
Xinhua nie opublikowała ani zdjęć i dowodów zbrodni, ani nie podała, czy były ofiary. Jej informacji nie ma jak sprawdzić, bo od trzech miesięcy zachodni dziennikarze mają zakaz wjazdu do Tybetu, gdzie 14 marca miały miejsce krwawe rozruchy antychińskie.
– Mnisi słuchali zagranicznej radiostacji. Dali się podjudzić propagandzie kliki Dalajlamy i podżeganiu do separatyzmu – pisze Xinhua.
Do ataku propagandowego doszło tuż przed terminem drugiej rundy rozmów wysłanników Dalajlamy z przedstawicielami Pekinu. W środę Tybetańczycy poinformowali, że Chińczycy je przełożyli ze względu na sytuację zniszczonym trzęsieniem ziemi w Syczuanie.
Chiny prowadziły nieoficjalne rozmowy z przedstawicielami Dalajlamy do 2006 r., potem je przerwały i wznowiły w maju, gdy groził im bojkot ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich. Po trzęsieniu ziemi w Syczuanie Zachód mniej naciska na Chiny w sprawie Tybetu. Pekin z kolei nieodmiennie twierdzi, że Tybet to jego sprawa wewnętrzna i zdaje się wierzyć, że problem skończy się wraz ze śmiercią Dalajlamy.
W środę rząd tybetański na wygnaniu opublikował zbiór wypowiedzi Dalajlamy, w których odrzuca separatyzm, używanie przemocy, popiera rozwój Chin i Igrzyska Olimpijskie. Zostanie on dostarczony chińskiemu przywódcy Hu Jintao. Przed ogłoszeniem dokumentu Dalajlama modlił się za ofiary trzęsienia ziemi w Syczuanie.
Źródło: Gazeta Wyborcza
źródło: wyborcza.pl












