ratujTybet.org » Aktualności » Olimpiada w Pekinie to moralna klęska Zachodu

Olimpiada w Pekinie to moralna klęska Zachodu

Tymon Tymański

8 sierpnia 2008
fot. www.tymanski.com

W ten weekend zaczynają się kolejne igrzyska olimpijskie. Owa tradycja ma kilka tysięcy lat – najstarsza olimpiada odbyła się w greckiej Olimpii w roku 776 p.n.e. Starożytne olimpiady były organizowane również co cztery lata; na czas igrzysk nie prowadzono wojen i ogłaszano „święty rozejm”, który trwał dwa miesiące. Uczestnicy przysięgali przed posągiem Zeusa, że podczas zawodów nie dopuszczą się żadnych oszustw. Walczono w następujących dyscyplinach: biegu na dystansie, skoku w dal, rzucie oszczepem, dyskiem, zapasach, walce na pięści oraz Pankrationie (starogreckim pięcioboju, który był najtrudniejszą z dyscyplin). Rywalizowało się pojedynczo; zwycięzca otrzymywał wieniec laurowy. Czekała go sława i chwała: stawiano mu pomniki, na jego cześć pisano wiersze. Pierwsze współczesne igrzyska miały miejsce w Atenach w 1896 roku; miały stanowić kontynuację dawnej idei szlachetnego współzawodnictwa. Oczywiście zdarzało się, iż olimpiady odbywały się w podejrzanych okolicznościach. Berlińska impreza z 1936 roku stała się pretekstem dla demonstracji siły i atrakcyjności rodzącego się niemieckiego faszyzmu; igrzyska w 1980 roku w Moskwie toczyły się w atmosferze skandalu, wywołanego stronniczością sowieckich sędziów. Zapewne jak Państwo wiecie, pomysł oddania najbliższej olimpiady Chinom nie cieszył się poparciem działaczy organizacji, zajmujących się respektowaniem praw człowieka. Chiny to kraj, w którym przetrwały nie tylko komunizm i system jednopartyjny. Chiński reżim zbudował wyszukany system społecznej represji; jednym z jego owoców są ciężkie obozy pracy, zwane „laogai” – łatwo w nich spędzić parę lat za niewłaściwe poglądy. W roku 1959 Chiny dokonały inwazji na Tybet; w ramach konsekwentnej strategii niszczenia jego kulturalnej oraz duchowej tradycji, zabijano, więziono i torturowano mnichów oraz mniszki, dewastowano klasztory, wysiedlano ludzi. W roku 1989 na placu Tiananmen chińscy demonstranci postanowili dać wyraz swojej niezgodzie na panujący stan rzeczy. Rozjechano ich czołgami, zginęły setki ludzi; po dziś dzień Tiananmen jest w Chinach tematem tabu. Chiny to kraj niebezpieczny: wielka masa ludzka plus chora ideologia może zsumować się w postaci globalnej katastrofy. Mocarstwa pokroju USA, Anglii, Francji czy Niemiec usiłowały wymóc na Państwu Środka pewne deklaracje, które miały doprowadzić do poluzowania chińskiego reżimu. Jak zwykle – skończyło się na gadaniu.
Beneficjentów pekińskiej olimpiady będzie wielu: zarobią na niej Chińczycy, MKOL, sportowcy, międzynarodowe koncerny, które dopną swego i podpiszą swoje intratne kontrakty. Na olimpiadzie nie skorzystają natomiast Tybetańczycy, więźniowie laogai oraz dysydenci: jeśli nie obronił ich zgniły Zachód, nikt już ich nie obroni. Dlatego nie zamierzam oglądać chińskiej olimpiady, na której wygrywać będą zapewne (naszprycowani najnowocześniejszym dopingiem) sportowcy Chińskiej Republiki Ludowej; tym samym uważam, że chiński triumf olimpijski oznacza moralny upadek Zachodu.

Gazeta Wyborcza Trójmiasto

źródło: miasta.gazeta.pl