ratujTybet.org » Aktualności » Kołecki o „tybetańskiej” fryzurze: Nie potwierdzam, nie zaprzeczam…

Kołecki o „tybetańskiej” fryzurze: Nie potwierdzam, nie zaprzeczam…

21 sierpnia 2008
fot. www.sport.pl

W środę wieczorem, zaraz po przylocie z Pekinu do Warszawy, wicemistrz olimpijski w podnoszeniu ciężarów Szymon Kołecki opowiada o swoich wrażeniach z igrzysk oraz o symbolicznej fryzurze…

Sztangista nie uniknął również pytań o swoją fryzurę – ogoloną w dniu zawodów na łyso głowę, którą uznano za manifestację solidarności z Tybetem.

Szerzej na ten temat wypowiadać się jeszcze nie chce. – Nie potwierdzam, nie zaprzeczam – tak to się mówi? – żartował odpowiadając na pytanie dziennikarza Sport.pl, Michała Pola, Kołecki zasłaniając się wciąż obowiązującymi go regułami olimpijskimi.

– Była symbolem – przyznał jednak.

Już w marcu oburzony chińskimi masakrami w Tybecie Kołecki zadeklarował uczynić podczas igrzysk gest przeciw chińskim represjom.

Był jednym z nielicznych sportowców na świecie, którzy tak otwarcie opowiedzieli się za Tybetańczykami i przeciwko łamaniu praw człowieka w Chinach. Uczynił to już w marcu tego roku.

– Jeśli chiński reżim nie złagodnieje, będę miał głowę ogoloną na łyso w solidarności z tybetańskimi mnichami – powiedział wówczas.

Kołecki o „tybetańskiej” fryzurze: Nie potwierdzam, nie zaprzeczam
źródło: www.sport.pl więcej informacji: Szymon Kołecki przed Olimpiadą w audycji Monitor Olimpijski w Radiu TOK FM