Ekspansja chińskiej kolei; przesiedlenia koczowników
19 sierpnia 2008, Free Tibet Campaign
fot. ICT
Chińskie media państwowe ogłosiły w zeszłym tygodniu plan budowy dalszych sześciu linii kolei Qinghai-Tybet i przymusowego przesiedlenia do ceglanych domów w ciągu pięciu lat ponad 73.700 tybetańskich koczowników z terenu Tybetańskiej Prefektury Autonomicznej Kanlho (chiń.: Gannan TAP).
Chińskie władze długo utrzymywały, że zarówno kolej Qinghai-Tybet jak i przesiedlenie koczowników są projektami rozwoju zaprojektowanymi tak, by przynosić korzyści Tybetańczykom. 16 sierpnia, Wang Yongping, rzecznik Ministerstwa Kolei, próbował lansować tą tezę twierdząc, że dodatkowe linie kolejowe pobudzą tybetańską gospodarkę.
W swoim raporcie agencja Xinhua twierdzi, że przesiedlenie tybetańskich koczowników w Kanlho jest konieczne ponieważ „wzrastająca populacja i nadmierny wypas doprowadziły w ciągu ostatnich 30 lat do pustynnienia dużych obszarów pastwisk i obniżenia o 25 procent poziomu wód w rzekach.”
W rzeczywistości oba projekty podlegają pod ogłoszoną przez chiński rząd w 1999 r. daleko szerszą „Strategię Rozwoju Zachodu” (Western Development Strategy). Jakiekolwiek oficjalnie są cele WDS, w rzeczywistości strategia została zaprojektowana aby:
- zachęcać miliony Chińczyków Han do zatrudniania się na terenie Tybetu;
- ułatwiać szybkie wydobycie tybetańskich bogactw naturalnych, taki jak złoto, miedź i gaz na potrzeby prężnie rozwijającego się przemysłu we wschodnich – nadmorskich rejonach Chin;
- ułatwić szybkie rozlokowanie wojsk w Tybecie oraz
- wzmacniać turystykę jako kluczowy „filar” gospodarki Tybetu.
W gruncie rzeczy, „Strategia” reprezentuje rozwój o podłożu politycznym, stworzony by ugruntować polityczną kontrolę Chin w Tybecie, przez ułatwienie Chinom możliwości rabowania tybetańskich bogactw naturalnych. Jak dowodzi w swoim raporcie z 2007 r.: „Perversities of Extreme Dependence and Unequal Growth in the TAR” Andrew Fischer z London School of Economics, „Strategia” przyniosła Tybetańczykom niewiele korzyści gospodarczych.
Odkąd w 1999 r. rozpoczęto realizację „Strategii”, głównym celem stała się konfiskata terenów rolniczych i pastwisk na potrzeby górnictwa, projektów infrastruktury takich jak budowa dróg i tam oraz rozwoju urbanistycznego. Chiny bronią się, że przesiedlanie koczowników jest angażowaniem się w ochronę środowiska w przeludnionych regionach. Jest to bardzo wątpliwe, biorąc pod uwagę fakt, że infrastruktura i górnictwo niszczą i zanieczyszczają dokładnie te same obszary, z których wysiedlono koczowników.
Niewiele społeczeństw koczowniczych przetrwało na kuli ziemskiej. Unikatowy tradycyjny styl życia tybetańskich koczowników od zawsze opierał się na utrzymywaniu harmonii ze środowiskiem.
Tybetańscy koczownicy są na z góry przegranej pozycji, gdy przesiedla się ich do nowo zbudowanych miast i wsi, mających pomieścić duże sektory wiejskiej siły roboczej, którą przemieszcza się na tereny zurbanizowane, by zostali robotnikami w rozwijającej się gospodarce miejskiej. Pozbawieni tradycyjnego stylu życia i zmuszani do pracy w mieście, do czego nie mają żadnych umiejętności, koczownicy stoją przed coraz bardziej ponurą wizją przyszłości. użycie Prowadzona przez chiński rząd polityka pozbawiania koczowników ich tradycyjnego zatrudnienia jest również jednym z elementów szerszego programu osłabiania tybetańskiej tożsamości kulturowej i wyznacznikiem dalszej dominacji Hanów w regionie.
Marginalizacja, jest tym, czego od czasu otwarcia w 2006 r. kolei Qinghaj-Tybet Tybetańczycy obawiają się najbardziej. Strach, że kolej zachęci ogromne ilości Chińczyków Han do osiedlania się w Tybecie stanowi wspólny watek pojawiający się w wypowiedziach uchodźców. Tego typu proces przekształcił Lhasę w miasto zamieszkałe w większości przez Hanów; Tybetańczycy nie mogą skorzystać z kwitnącej gospodarki albowiem w kluczowych dziedzinach takich jak turystyka zasadniczą umiejętność stanowi znajomość języka chińskiego. Skłoniło to Dalajlamę do mówienia o „agresji demograficznej” Chin.
Stephanie Brigden, szefowa Free Tibet Campaign, powiedziała:
”Niewybaczalnym jest, twierdzenie chińskich władz, że rozwój kolei i przesiedlenie koczowników oznacza dla Tybetu „rozwój”. To są projekty o podłożu politycznym stworzone, by umocnić chińską kontrolę nad Tybetem i jego mieszkańcami. Konsekwencje tych praktyk nie muszą być w sposób widoczny represyjne jak arbitralne aresztowania i użycie broni palnej, o których ostatnio informowaliśmy, ale w końcowym rozrachunku przyniosą one katastrofalne skutki dla przetrwania tybetańskiej kultury i tożsamości.”
Tłum. TT













