HFPC
www.hfhrpol.waw.pl
Helsińska Fundacja Praw Człowieka
Wołanie do włodarzy świata
Mnisi klasztoru Kirti
Do wszystkich obdarzonych współczuciem, do pracujących dla innych, gdziekolwiek są na tej planecie, do współczujących istot zrodzonych z łona matek, oraz do czcigodnych mnichów, którzy nadają życiu sens. Do wszystkich państw rozwiniętych, do szacownych ośrodków wiedzy, do każdego, kto rozumie prawo przyczyny i skutku oraz szanuje wiarę religijną – wysłuchajcie głosu płynącego prosto z serca.
Konferencja o wolności
Warszawa
03.06 godz. 20.10 Wolność made in China Zbigniew Romaszewski (wicemarszałek Senatu RP, przewodniczący senackiej Komisji Praw Człowieka i Praworządności) Adam Kozieł (Helsińska Fundacja Praw Człowieka) aula C Auditorium Maximum, Kampus Główny Uniwersytetu Warszawskiego
Tybetańska artystka zwolniona za kaucją
Radio Wolna Azja
Władze chińskie zwolniły za kaucją Dziamjang Kji, tybetańską pisarkę, artystkę i producentkę telewizyjną. Według zastrzegających anonimowość źródeł stanie ona przed sądem pod zarzutami związanymi z marcowymi protestami.
Klęska miękkiej siły
Li Datong
Nie koniec na tym. Zanim doszło do przemocy, zabrakło informacji i przygotowania. Kiedy rząd się ocknął, wyrzucił wszystkich dziennikarzy, żeby potem przywozić ich w zorganizowanych grupach. Najpierw winą za wszelkie nieszczęścia obarczył Dalajlamę, by za chwilę, pod naciskiem światowej opinii publicznej, ogłosić, że rozpoczyna z nim rozmowy. Wszystko to świadczy i o pasywności władz, i wrodzonej głupocie totalitaryzmu.
Lhasa oczami świadka
Z perspektywy Tybetańczyków
Owa cisza i spokój mogły sugerować, że „10 marca” został zapomniany. O tym, że ktoś jeszcze pamięta, świadczyły tylko subtelne posunięcia władz. Trzy dni wcześniej policja obstawiła szosę 318, którą z Lhasy jedzie się do Nepalu. W normalnych okolicznościach funkcjonariusze z posterunku pod graniczną przełęczą Dram-mo sprawdzają papiery kierowców. Nowi oficerowie zachowywali się inaczej, okazując szczególne zainteresowanie wszystkim Tybetańczykom. Nikt nie tłumaczył tych rygorów, ale zapewne rząd chciał mieć oko na wszystkich przyjeżdżających zza granicy przed feralną datą.
Protest mniszek w Kardze
Centralna Administracja Tybetańska
Kilkadziesiąt mniszek z klasztoru Pangri-Na w Sibngo, w okręgu Kardze prowincji Sichuan 14 maja zorganizowało pokojowy protest przed siedzibą władz lokalnych. Funkcjonariusze Biura Bezpieczeństwa Publicznego i Ludowej Policji Zbrojnej brutalnie pobili i aresztowali 52 uczestniczki demonstracji. Nie wiadomo, gdzie ukrywają się te, którym udało się uniknąć zatrzymania.
Dziennik tybetańskich protestów (2)
Oser
W stołecznym okręgu Lhundrub zaczęli zwalniać zatrzymanych, ale każą im płacić po 3000 yuanów. 27 marca wypuścili tam 31-letniego Dałę. Poddawany nieludzkim torturom, był już w stanie krytycznym. Zmarł cztery dni później. 20 mnichów z lokalnego klasztoru przewieziono do więzienia w Lhasie.
Apel do duchowych braci i sióstr w Chinach
Jego Świątobliwość Dalajlama
W obliczu obecnego kryzysu zwracam się do was wszystkich o pomoc w bezzwłocznym położeniu kresu brutalnym represjom, zwolnieniu wszystkich zatrzymanych i zapewnieniu opieki medycznej rannym.
Częściowa lista ofiar pacyfikacji protestów w Tybecie
Centralna Administracja Tybetańska w Indiach informuje, że liczba ofiar marcowych protestów w Tybecie sięga 150. Do dziś udało się potwierdzić część danych 60 zabitych. Za CAT podajemy spis ofiar.
Przygotowania do sztafety olimpijskiej w Tybecie
Władze chińskie przygotowują wielką manifestację „poparcia dla rządu” przed dawną rezydencją Dalajlamów, lhaskim pałacem Potala. Komunistyczny Związek Młodzieży Chińskiej (KZMCh) uzgodnił ze stołecznymi biurami podróży zorganizowanie „manifestacji patriotyzmu” z okazji przybycia do Lhasy ognia olimpijskiego.
Częściowa lista ofiar pacyfikacji protestów w Tybecie
Centralna Administracja Tybetańska w Indiach informuje, że liczba ofiar marcowych protestów w Tybecie sięga 150. Do dziś udało się potwierdzić część danych 60 zabitych.
Dziennik tybetańskich protestów
Oeser
Kolejne doniesienia o tybetańsko-chińskich bójkach w lhaskiej szkole średniej. Na ulicach wielu Hanów manifestuje wrogość wobec Tybetańczyków. Niektóre warsztaty rowerowe odmawiają obsługiwania tybetańskich klientów. Sprzedawcy warzyw krzyczą „Pół kilograma ogórków – dwa yuany dla Chińczyków, trzy dla Tybetańczyków. Zasłużyliście sobie”. Pod koniec marca tłum chińskich sprzedawców pobił na targu pięcioro Tybetańczyków, którzy narzekali na ceny. Żołnierze natychmiast otworzyli ogień. Jeden Tybetańczyk został postrzelony w nogę, a całą piątkę aresztowano.
Rządy sił bezpieczeństwa w Sichuanie
„Tybetańczycy nie zdołają tu już zorganizować żadnego protestu” – mówi źródło RFA, potwierdzając, nie wprost, że w regionie wciąż stacjonują oddziały, które sprowadzono tam w trakcie zeszłotygodniowych protestów. „Wciąż jest tu mnóstwo wojska” – powiedział inny mieszkaniec prefektury, który bał się mówić dalej.
Obeznana z ciężką ręką Chin
Rebija Kadeer – najsłynniejsza ujgurska była więźniarka i działaczka polityczna
Skupienie mediów na militarnej interwencji w Tybecie sprawiło, że mało kto zauważył ogłoszenie godziny policyjnej w miastach południowego Turkiestanu Wschodniego. Policyjne patrole z psami atakują każdą grupkę Ujgurów, którzy, jak Tybetańczycy, cierpią od dziesiątków lat pod rządami reżimu, usiłującego zniszczyć unikalną, rodzimą kulturę, żeby uspokoić paranoicznych przywódców w Pekinie. Nasza religia, umiarkowana postać sunnickiego islamu i serce ujgurskiej tożsamości, poddawana jest bezlitosnym represjom. Nasz język znika ze szkół Turkiestanu Wschodniego. Władze sprowadzają do naszego kraju setki tysięcy chińskich imigrantów, gdy my walczymy z nędzą i bezrobociem. Przy okazji rząd uruchamia programy przesiedlania młodych Ujgurek do metropolii wschodnich Chin.
Płacz Tybetu
Wang Lixiong
Najskuteczniejszym wehikułem pokoju w Tybecie byłby Dalajlama, którego powrót od ręki rozwiązałby wiele problemów. Większa część dzisiejszego morza złej krwi to prosta konsekwencja znieważania przez władze człowieka, który dla tybetańskich mnichów jest niezrównanym ideałem. Przymuszanie duchownych do wyrzekania się go jest mniej więcej tak samo praktyczne jak żądanie, by zelżyli swoich rodziców.












