Powstanie 2008
Wieści z Lhasy
Jeśli przyjedzie zginąć dla tego, że mówiłem za Tybet, nie będę żałować, ale bycie porwanym bez żadnej przyczyny jest godne pożałowania” powiedziała jedna osoba. Wciąż trwają najścia, ludzie znikają każdego dnia bez żadnego powodu. Niektórzy używają określenia „druga rewolucja kulturalna” dla opisania tego, co dzieje się w Tybecie. Ludzie chowają wszelkie fotografie Jego Świątobliwości. Ludzie w Lhasie obawiają się najgorszych konsekwencji, ale ich nadzieje nie słabną.
Rządy sił bezpieczeństwa w Sichuanie
„Tybetańczycy nie zdołają tu już zorganizować żadnego protestu” – mówi źródło RFA, potwierdzając, nie wprost, że w regionie wciąż stacjonują oddziały, które sprowadzono tam w trakcie zeszłotygodniowych protestów. „Wciąż jest tu mnóstwo wojska” – powiedział inny mieszkaniec prefektury, który bał się mówić dalej.
Apel Rady Miejskiej Białegostoku
z dnia 31 marca 2008 r.
Za niedopuszczalne w cywilizowanym świecie uważamy łamanie praw człowieka. Tybetańczycy, którzy domagali się poszanowania podstawowego prawa do godności i życia w zgodzie z własną kulturą, religią i tradycją są traktowani z brutalnością, bici i więzieni. Wielu z nich oddało swoje życie. Domagamy się zaprzestania represji i prześladowań w Tybecie.
8 zabitych, 3 rannych w Kardze
22 letnia Tse Yangky została zastrzelona podczas udziału w pokojowej demonstracji w Tongkor, Kardze, 3 kwietnia 2008. Podczas demonstracji, której przewodzili mnisi, policja otworzyła ogień, zabijając co najmniej 8 osób, w tym także małego chłopca. Demonstracja wybuchła po tym, jak władze próbowały zmusić mnichów do potępienia Dalajlamy.
Przesłanie J. Ś. Dalajlamy do wszystkich Tybetańczyków
Od 10 marca bieżącego roku jesteśmy świadkami protestów i demonstracji w niemal wszystkich częściach Tybetu, nawet w niektórych miastach Chin, przeprowadzonych przez studentów, które są wyrazem długo tłumionej fizycznej i psychicznej udręki Tybetańczyków, oraz uczucia głębokiej niechęci wobec łamania praw Tybetańczyków, braku wolności religijnej i prób zniekształcania prawdy przy każdej okazji.
Tybetańska przemoc
Gabriel Lafitte
Tybet to nie hollywoodzkie studio filmowe; to kraj okupowany, do którego napływają tłumy żyjących w nędzy chińskich imigrantów, powstrzymywanych tylko przez bijatyki w ciemnych zaułkach i zaciekłość, z jaką krewcy Tybetańczycy odbierają nocą przestrzeń, na którą Chiny wdzierają się w ciągu dnia.
Dalsze protesty, masowe aresztowania oraz nowe żądania potępienia Dalajlamy wraz z nasilającymi się akcjami odwetowymi
International Campaign for Tibet, 3 kwietnia 2008
Istnieją dowody świadczące o użyciu przez władze prowokacji w celu wywołania dalszych zamieszek i pogłębienia frustracji przez zmuszanie ludności do podpisywania oświadczeń potępiających Dalajlamę. Według wiarygodnych źródeł, w niektórych regionach Wschodniego Tybetu wielu Tybetańczyków uciekło z wiosek lub obozów nomadów ukrywając się, by uniknąć aresztowania.
Obeznana z ciężką ręką Chin
Rebija Kadeer – najsłynniejsza ujgurska była więźniarka i działaczka polityczna
Skupienie mediów na militarnej interwencji w Tybecie sprawiło, że mało kto zauważył ogłoszenie godziny policyjnej w miastach południowego Turkiestanu Wschodniego. Policyjne patrole z psami atakują każdą grupkę Ujgurów, którzy, jak Tybetańczycy, cierpią od dziesiątków lat pod rządami reżimu, usiłującego zniszczyć unikalną, rodzimą kulturę, żeby uspokoić paranoicznych przywódców w Pekinie. Nasza religia, umiarkowana postać sunnickiego islamu i serce ujgurskiej tożsamości, poddawana jest bezlitosnym represjom. Nasz język znika ze szkół Turkiestanu Wschodniego. Władze sprowadzają do naszego kraju setki tysięcy chińskich imigrantów, gdy my walczymy z nędzą i bezrobociem. Przy okazji rząd uruchamia programy przesiedlania młodych Ujgurek do metropolii wschodnich Chin.
W Tybecie szykują się procesy, w Xinjiangu wrze
Do 1 maja władze chińskie zamierzają przywrócić spokój w Tybecie, skazać winnych antychińskich rozruchów i otworzyć region dla turystów
Wrocławianie przeciwko przemocy w Tybecie
Kilkuset młodych ludzi skandujących „Wolny Tybet” przemaszerowało w czwartkowe popołudnie przez wrocławski Rynek
„Jestem w środku” – świadkowie
„Przed kilkoma dniami policja dostała posiłki. Nie wiem, ilu ich jest, teraz mówią, że to LPZ. Są w mieście i na peryferiach. Zamknęli 30, 40 osób, w większości koczowników. Jedni sami do nich poszli, resztę wyłapali. (…) Przed kilkoma dniami nomadzi zaatakowali wojskowy patrol. (…) Kazali mi napisać, co sądzę o rozruchach, i potępić Dalajlamę. Nie tylko mnie, wielu innym biznesmenom. Oczywiście, nie można napisać tego, co się myśli”. (Golog, Guoluo w Qinghai, 30 marca)
Protest mnichów z Dżokhangu
zapis protestu mnichów z dnia 28 marca
„KPCh (Komunistyczna Partia Chin) oszukuje ludzi.” „Rząd zawsze mówi kłamstwa, to wszystko kłamstwa.” „Zabili wielu ludzi. Zabili wielu ludzi.” „Oni (rząd) zniszczyli nasz wizerunek wśród innych ludzi.” „Kadry i armia zabili ponad 100 Tybetańczyków.”
Dwudziesty piąty dzień protestów w Tybecie
Niezależne źródła informują, że mieszkańcy regionów wschodniego Tybetu, w których dochodziło do protestów, masowo opuszczają wioski oraz koczownicze obozowiska i ukrywają się w górach: „U nas uciekli wszyscy mężczyźni. Panuje potworny strach”. Sekretarz partii TRA Zhang Qingli żąda „najsurowszych kar” dla tybetańskich aparatczyków, którym „zabrakło politycznego kręgosłupa” podczas pacyfikacji protestów, oraz ogłasza „intensywną” kampanię „edukacji ideologicznej”.
Stanowisko Rady Miasta Stołecznego Warszawy
z dnia 3 kwietnia 2008 roku w sprawie sytuacji w Tybecie
Rada Miasta Stołecznego Warszawy, w imieniu mieszkańców Stolicy poruszonych tragedią Tybetu, stanowczo protestuje przeciwko łamaniu praw człowieka przez władze chińskie praw człowieka, w tym w szczególności przeciwko brutalnemu pacyfikowaniu pokojowych i wolnościowych manifestacji Tybetańczyków.
Chiny chcą zrobić z Tybetańczyków terrorystów
Z tego, co wiemy, siły domagające się niepodległości Tybetu planują stworzenie komand samobójców, którzy przeprowadzą ataki terrorystyczne – mówił wczoraj rzecznik chińskiego Biura Bezpieczeństwa Publicznego Wu Heping. – Zapowiadali już, że nie boją się ani rozlewu krwi, ani ofiar. Słowa Wu, niepoparte żadnymi dowodami, wywołały oburzenie wśród Tybetańczyków żyjących na wygnaniu w Indiach. – Nie ma mowy o żadnych atakach samobójczych – zapewniał premier rządu na uchodźstwie Samdhong Rinpoche. – Nikt spośród nas nie ma najmniejszej wątpliwości, że chcemy podążać ścieżką pokojową, bez użycia przemocy.
Dalajlama: Apel
Apeluję do was o kontynuowanie poparcia poprzez wezwanie do natychmiastowego zakończenia obecnych działań, uwolnienia wszystkich aresztowanych i zatrzymanych oraz zapewnienia odpowiedniej opieki medycznej. Szczególnie zaniepokojony jestem kwestią dostępu do odpowiedniej obsługi medycznej, ponieważ istnieją raporty mówiące o tym, że ranni Tybetańczycy obawiają się pójścia do prowadzonych przez chińczyków szpital i klinik.
Myanmar deportuje Tybetańczyków do Chin
Jak podaje Reuters, etniczne oddziały partyzanckie w północnym Myanmarze kierowane przez Niepodległościową Organizację Kachin, złapały dwóch „kluczowych” tybetańskich aktywistów politycznych i deportowały ich do Chin na rozkaz Pekinu, doniosła we wtorek dysydencka strona internetowa. Mężczyźni zostali zatrzymani w przygranicznym mieście Laiza.
NEPAL: Powstrzymać aresztowania i nadużycia wobec Tybetańczyków
Wspólny apel Amnesty International i Human Rights Watch
Niedawne nadużycia nepalskiej policji wobec Tybetańczyków protestujących w Kathmandu i groźby ich deportacji są sprzeczne z rządowym zapisem o przywróceniu praw, stwierdziła Amnesty International i Human Rights Watch we wspólnym liście do rządu.
Dziś na ręce Premiera Tuska zostanie złożony apel o powołanie misji obserwacyjnej w Tybecie
Ponad 77 tysięcy osób podpisało na stronie www.tybet2008.pl list do Premiera Donalda Tuska, z apelem o powołanie międzynarodowej misji obserwacyjnej w Tybecie. Podpisy zostały wydrukowane (na 1 551 stronach) i złożone 2 kwietnia około godziny 14:15 w Biurze Podawczym Kancelarii Premiera przy ulicy Szucha 14.
Dwudziesty czwarty dzień protestów w Tybecie
Rządowa agencja Xinhua przedstawia kolejne „dowody” spisku „kliki Dalaja”, która zdaniem chińskich władz stała za ostatnimi protestami w Tybecie: listę wystąpień publicznych, spotkań, konferencji i wywiadów. Według Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego rozruchy 14 marca wywołał „bezpośrednio” Ngagwang Namgyi (tyb. Ngałang Namgjal), były mnich klasztoru Zhebung (tyb. Drepung), „skazany w 1989 roku” za udział w podobnym proteście: „Miałem pięć sklepów w Duilongdeqing (tyb. Tolung Deczen) i sześciu pracowników z kryminalną przeszłością. Prowadziliśmy działalność separatystyczną”.












