Namalują Rondo Wolnego Tybetu
Nie udało im się przekonać władz, więc biorą sprawy a raczej farby w swoje ręce. Zwolennicy stworzenia ronda wolnego tybetu w Warszawie w najbliższy weekend zamierzają ozdobić barwnym graffitti skrzyżowanie ulic Kasprzaka i alei Prymasa tysiąclecia, gdzie rondo miało się znajdowaćMa to być forma uczczenia zbliżającej się wizyty Dalajlamy w Warszawie, a na wspólne malowanie zwolennicy ronda zapraszają wszystkich warszawiaków.
- Pomyśleliśmy tak, żeby każdy mógł przyjść i z nami namalować mantrę tybetańską, która towarzyszy nam w działaniach - mówi Piotr Cykowski z fundacji Inna Przestrzeń. Akcja ma rozpocząć się w piątek około południa i potrwać do niedzieli. Wtedy około południa każdy kto przyjdzie z czystą koszulką będzie mógł odbić sobie na niej z szablonu jedno z tybetańskich haseł.
Pomysł na nazwanie jednego z warszawskich rond rondem Wolnego Tybetu powstał rok temu podczas poprzedniej wizyty Dalajlamy w stolicy. Mimo wsparcia części radnych pomysł nie przeszedł z powodu ostrego protestu ambasady chińskiej. Jednak to nie zraziło zwolenników.
- Już raz je nazwaliśmy, przywiesiliśmy tabliczki - wspomina Piotr Cykowski - teraz powstanie graffitti, które przypieczętuje tę nazwę. Czy formalnie czy też nie, naszym zdaniem to rondo już istnieje, jest w świadomości, teraz to tylko kwestia formalności.
Jednak mało prawdopodobne by te formalności doszły do skutku i tak jak w zeszłym roku raczej nie uda się ustanowić ronda w prezencie dla Dalajlamy. Buddyjski przywódca duchowy przybędzie do stolicy pod koniec lipca by odebrać tytuł honorowego obywatela miasta oraz wygłosić specjalny wykład na uniwersytecie warszawskim.
więcej...