List do Przewodniczącej Rady m.st. Warszawy
Warszawa, 06 sierpnia 2009 r.
Pani Ewa Malinowska-Grupińska
Przewodnicząca Rady
Miasta Stołecznego Warszawy
pl. Defilad 1, 00-901 Warszawa
Szanowna Pani Przewodnicząca!
W imieniu działaczy na rzecz Wolnego Tybetu skupionych wokół Fundacji Inna Przestrzeń, a równocześnie jako członek zarządu światowej struktury International Tibet Support Network, pragnę wyrazić uznanie i podziękować za wygłoszone przez Panią słowa laudacji z okazji nadania XIV Dalajlamie honorowego obywatelstwa Miasta Stołecznego Warszawy. Pragnę też podziękować – również, na Pani ręce, Pani Prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz - za nadanie tej uroczystości znakomitej oprawy i za słowa Pani Prezydent niepozostawiające wątpliwości co do uznania Jego Świątobliwości za rzeczywistego przywódcę narodu tybetańskiego.
Natomiast, w świetle wygłoszonych w obecności Honorowego Gościa żarliwych przemówień, niezrozumiałe są dla nas słowa Pani Przewodniczącej wygłoszone na konferencji prasowej, jakoby „…za propozycją Ronda Wolnego Tybetu nie stała jasna strona natury ludzkiej…”
Pozwolę sobie na uzupełnienie tej propozycji o oczywistą jej interpretację. „Rondo Wolnego Tybetu” w rozumieniu tysięcy Warszawiaków – to uznanie tej inicjatywy jako słusznej spłaty fragmentu długu wdzięczności zaciągniętego wobec tych wszystkich w różnych krańcach kuli ziemskiej, którzy w latach koszmaru i w klimatach „niemożności” upominali się o Wolną Polską. To przypomnienie tego zagubionego wśród himalajskich szczytów skrawka ziemi, jakże ważnego dla światowego dziedzictwa kultury, jakiemu grozi zagłada wobec braku wolności od groźby eksterminacji narodu, od represji (o jakich brak nam wyobrażenia) za kultywowanie wielowiekowych religijnych i narodowych tradycji, za uznawanie niezwykłego człowieka, który przed kilku dniami otrzymał – nie bez powodu – zaszczytny tytuł Honorowego Obywatela stolicy Polski, przywódcą tego narodu.
Wydaje się więc, iż podjęcie tej inicjatywy i jej wspieranie jest świadectwem najjaśniejszej strony natury ludzkiej, co potwierdza podpisanie się pod nią przez wiele osobistości uznanych przez Polaków za autorytety moralne – by wspomnieć choćby dwóch innych Honorowych Obywateli Warszawy: Tadeusza Mazowieckiego i Marka Edelmana. Stąd też łaskawie proszę zrozumieć, dlaczego przytoczone wyżej słowa Pani na zakończenie znakomitej, ubiegłotygodniowej uroczystości zabrzmiały do bólu fałszywym akordem.
Dlatego zwracam się do Pani z uprzejmą prośbą o umożliwienie przedstawicielom naszej organizacji spotkania z Panią przed najbliższą Sesją Rady Miasta, które pomogłoby nam dojść do wspólnej definicji jasnej strony ludzkiej natury, a równocześnie do wspólnego rozumienia wolności, bez której Tybet pozostanie wkrótce mało znaczącą nazwą geograficzną.
Z wyrazami szacunku,
Piotr Cykowski
Członek Zarządu Fundacji
Koordynator Programu Tybetańskiego