Marek Edelman, Zbigniew Janas, Jan Lityński, Krzysztof Łoziński, Mirosław Sawicki, Henryk Wujec poparli Rondo Wolnego Tybetu

Marek Edelman, ostatni żyjący przywódca Postwania w warszawskim gettcie, Honorowy Obywatel m.st. Warszawy, działacz demokratycznej opozycji w czasach PRL
fot. Mariusz Kubik
We wtorek 24 marca list otwarty do Rady Warszawy w sprawie Ronda Wolnego Tybetu wystosowali Marek Edelman, Zbigniew Janas, Jan Lityński, Krzysztof Łoziński, Mirosław Sawicki i Henryk Wujec. Jutro nad tą sprawą ma głosować Podkomisja ds. Nazewnictwa w Radzie Warszawy. Jak piszą autorzy listu, „w sprawie która nie budzi wątpliwości wśród mieszkańców Warszawy”, Rada przez ponad trzy miesiące nie podjęła żadnej decyzji.
Wniosek niemal jednogłośnie przyjęty w listopadzie 2008 r. przez Radę Dzielnicy Wola był już głosowany na Podkomisji ds. Nazewnictwa Miejskiego w grudniu ubiegłego roku, jednak w styczniu negatywnie na jego temat wypowiedział się opiniujący zespół ekspertów – językoznawców. Jak podawały media, argumentem było rzekome stanowisko Dalajlamy, który nie domaga się wolności dla Tybetu. W styczniu br. Fundacja Inna Przestrzeń otrzymała od Przedstawiciela Dalajlamy pisemne wyjaśnienie w tej sprawie, w którym napisano: Jeśli Pani Prof. Kwiryna Handke z Polskiej Akademii Nauk była cytowana w polskich mediach, wyrażając opinię, jakoby „Dalajlama nie szukał wolności dla Tybetu i Tybetańczyków”, (…) nie jest to prawdziwe.
Niektórzy radni podczas rozmów z przedstawicielami Programu Tybetańskiego Fundacji Inna Przestrzeń zgłaszali wątpliwości odnośnie sensowności symbolicznych działań wspierających Tybet. Autorzy listu otwartego, w tym Marek Edelman, ostatni żyjący przywódca powstania w Getcie Warszawskim, napisali: „W czasach, kiedy w sprawie poszanowania praw człowieka i zagwarantowania podstawowych wolności mieszkańcom Tybetu milczą rządy, głos zwykłych ludzi popierających sprawiedliwość i wyrażających zwykłą ludzką solidarność z prześladowanymi powinien zostać wysłuchany. Myślimy, że głos Warszawy, miasta wolnego, będzie tu szczególnie znaczący.”
Sprawa Ronda Wolnego Tybetu zyskała poparcie mieszkańców Warszawy (drugie miejsce w plebiscycie „Stołek roku” Gazety Stołecznej), w sprawie tej wypowiadali się także politycy różnych opcji politycznych, m.in. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski oraz eurodeputowana Hanna Foltyn Kubicka.
LIST OTWARTY DO RADY MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWY
Warszawa, 24.03.2009 r.
Rada Miasta Stołecznego Warszawy
Szanowni Radni,
Zwracamy się do Państwa z listem otwartym w sprawie, która nie budzi wątpliwości wśród mieszkańców Warszawy, ale która nie znalazła rozstrzygnięcia w decyzjach Rady.
Rada Dzielnicy Wola w listopadzie 2008r przeważającą liczbą głosów (przy jednym wstrzymującym) poparła wniosek o nazwanie bezimiennego ronda na skrzyżowaniu al. Prymasa Tysiąclecia i Kasprzaka Rondem Wolnego Tybetu. Rada Warszawy przez ponad trzy miesiące nie podjęła jednak w tej sprawie żadnej decyzji.
Nie trzeba chyba uzasadniać, że nazwa ta jest wyrazem dążeń i uczuć Tybetańczyków, którzy za swoje dążenie do wolności przekonań, wolności kultywowania swoich tradycji, wolności religijnej są prześladowani, zamykani w więzieniach, torturowani, zabijani. Dalajlama, przywódca Tybetańczyków, wciąż bezskutecznie stara się zagwarantować choćby minimum wolności dla Tybetu proponując Chinom dialog i kompromis w kwestii autonomii Tybetu w granicach Chińskiej Republiki Ludowej.
W czasach, kiedy w sprawie poszanowania praw człowieka i zagwarantowania podstawowych wolności mieszkańcom Tybetu milczą rządy, głos zwykłych ludzi popierających sprawiedliwość i wyrażających zwykłą ludzką solidarność z prześladowanymi powinien zostać wysłuchany.
Myślimy, że głos Warszawy, miasta wolnego, będzie tu szczególnie znaczący.
Marek Edelman
Zbigniew Janas
Jan Lityński
Krzysztof Łoziński
Mirosław Sawicki
Henryk Wujec