Tancerz, mistrz w podnoszeniu ciężarów z okręgu Sog, w prefekturze Nagczu, zwycięzca lokalnych wyścigów jeździeckich. Odsiaduje wyrok 21 lat więzienia.
Siostra Lodroe, Lharik zginęła w wypadku samochodowym. Lodroe założył sprawę o morderstwo przeciwko kierowcy – Gayoelowi – Tybetańczykowi współpracującemu z Chińczykami. Sprawa ciągnęła się ponad rok i w efekcie Gayoel usłyszał wyrok „nie winny”. Po rozprawie Gayoel groził Ladroe śmiercią, wiec ten zgłosił przestępstwo na policji. Władze odmówiły przyjęcia zgłoszenia.
W styczniu 1993 r. w drodze do supermarketu Lodroe przypadkowo spotkał Gayoela, doszło do szamotaniny. Gayoel oddał dwa strzały z pistoletu w kierunku Lodroe. Policja bezczynnie przyglądała się bójce. Dopiero gdy Ladroe ugodził przeciwnika nożem, funkcjonariusze wkroczyli do akcji. Gayoela przewieziono do szpitala wojskowego a Lodroe został aresztowany. 8 funkcjonariuszy Ludowej Policji Zbrojnej pobiło go do nieprzytomności. Wg naocznych świadków mężczyzna działał w obronie koniecznej, mimo to 20 kwietnia 1995 r. został skazany przez sad w Lhasie na 15 lat wiezienia za usiłowanie zabójstwa.
Odsiadując wyrok na bloku pierwszym więzienia w Drapchi, postanowił skontaktować się z więźniami politycznymi z bloku piątego i rozpowszechnić w wiezieniu literaturę polityczną. 4 marca 1995 r. otrzymał pozwolenie na samodzielne udanie się na inny blok by otrzymać lekarstwo na kłopoty z ciśnieniem krwi. Dało to szansę Lodroe by zaprotestować, przebiegł przez blok piąty, szósty, czwarty, drugi a także dziedziniec krzycząc „
Tybet jest niepodległym krajem”, „Chińczycy wracajcie do Chin”, „6 milionów Tybetańczyków jest jednością”. Rozdawał ulotki i pamflety polityczne. Czytał je na głos każdemu, kto chciał słuchać. Liu Bao i Zhao – dwaj funkcjonariusze więzienni; Pema Rinzin – szef bloku czwartego, Lee Tue Tang z pierwszego bloku oraz niezidentyfikowany Chińczyk wyrwali mu ulotki, skuli mu ręce i zaczęli go okładać pasami. Torturowali go dopóki z ust i nosa nie poszła mu krew.
Został zabrany do sali tortur, w której dalej go bito. Pema Rinzin i chiński funkcjonariusz z bloku szóstego kopali go po genitaliach i brzuchu. W czasie tortur szef wiezienia Puntsok Yong powiedział mu: „
gdyby był tu Dalajlama, trzymalibyśmy go tu razem z tobą. Powinienem cię zabić, ale nie nazywam się Puntsok Yong, jeśli nie doprowadzę do przedłużenia twojego wyroku”.
Trzy dni później Lee Tue Tang, Liu Bao i Zhao utrzymywali, że Lodroe „przyznał się do swych błędów”. Zaprzeczył temu mówiąc „
możecie mnie nawet zabić, a się nie przyznam” i zaczął krzyczeć „
Niech żyje Dalajlama” i „
wolny Tybet”. Został związany, kopano go, raniąc twarz i szyję, dopóki nie utracił przytomności. Przesłuchiwano go w ten sposób systematycznie przez miesiąc. Od 4 marca do 5 kwietnia 1995 r. jego racje żywnościowe zostały zmniejszone do małego kawałka
tingmo (rodzaj pieczywa gotowanego na parze – przyp. tłumacza) i kubka wody dwa razy dziennie.
Funkcjonariusze więzienni i komisja „reedukacji przez pracę” zwołali zebranie, na którym przygotowali dokumenty mające doprowadzić do egzekucji Lodroe. W kwietniu 1995 r. kiedy nakaz uśmiercenia Lodroe wydany przez sąd Średniego Szczebla oczekiwał na zatwierdzenie przez wyższą instancję, więźniowie z Drapchi zdołali przekazać na zewnątrz informację o planowanej egzekucji. 18 maja 1995 r. Specjalny Sprawozdawca ONZ ds. pozasądowych, doraźnych i arbitralnych egzekucji wystosował apel do Chin.
20 listopada 1996 r. w dniu odwiedzin Lodroe Gyatso został brutalnie pobity przez strażników więziennych. Ladroe oddalił się od grupy więźniów oczekujących na wyczytanie, by wygrzać się w słońcu. Został pchnięty na ścianę, natychmiast zaciągnięto go do celi. Na głowę założono mu worek z czarnego materiału i długo bito. Został przeniesiony do izolatki na bloku dla kryminalistów.
Chińską odpowiedzią na porażkę w sprawie egzekucji Lodroe było przedłużenie o 6 lat jego wyroku oraz pozbawienie na 3 lata praw obywatelskich. Lodroe Giatso nadal odsiaduje w Drapchi wyrok 21 lat.