Kulturowe ludobójstwo - planowe niszczenie odrębności kulturowej i etnicznej grupy mające na celu rozbicie struktury społecznej i rodzinnej, a także zmuszenie ludzi do porzucenia własnej kultury (wierzeń, języka, sztuki) i sposobu życia oraz przyjęcia innej tożsamości. Dochodzi do niego zazwyczaj w sytuacji konfliktu miedzy grupami etnicznymi, gdzie grupa dominująca (reprezentowana np. przez władze państwowe) uniemożliwia rozwój kulturowy słabszej grupy i łamie prawa człowieka w imię interesów politycznych, ideologicznych bądź ekonomicznych.

Działania te prowadzą w efekcie do zaniku słabszej grupy etnicznej i asymilacji jej członków do społeczeństwa dominującego.

RUGOWANIE TOŻSAMOŚCI TYBETAŃSKIEJ

Rugowanie tożsamości tybetańskiej ze świadomości mieszkańców Dachu Świata następuje już od najmłodszych lat. Human Rights in China w raporcie dotyczącym wykluczenia i marginalizacji mniejszości etnicznych w Chinach dowodzi, że „tybetańskie dzieci poddawane są edukacji, która systematycznie odmawia im możliwości poznawania własnej historii i języka” oraz „indoktrynuje je próbując im zaszczepić poczucie niższości tybetańskiej kultury religii i języka w porównaniu do kultury Chin”. Dzieci są karane i ośmieszane za noszenie tradycyjnych strojów i śpiewanie tybetańskich pieśni w szkole. Mali Tybetańczycy uczęszczają do szkoły krócej niż przez 4 lata, a procent dzieci w szkołach średnich jest zastraszająco niski. Taka edukacja powoduje, że większość dorosłych Tybetańczyków jest niepiśmienna. Wybranych uczniów wysyła się do szkół w dużych chińskich miastach, pozwalając im na tylko jedną wizytę w domu w roku szkolnym, gdzie kształci się ich na wzorowych chińskich obywateli.

Kenpo Jigme Puntsok:

Obecnie, język tybetański nie ma żadnej wartości w Tybecie. Osoba, która mówi tylko po tybetańsku będzie miała kłopot nawet z załatwieniem podstawowych sprawunków. Jeśli nasz język jest bezużyteczny w naszym własnym kraju, to gdzie jeszcze moglibyśmy go używać?

Po raz pierwszy od czasów rewolucji kulturalnej tybetańscy artyści i uczeni są masowo prześladowani, poddawani torturom i zamykani na długie lata w więzieniach. W raporcie opublikowanym w 2010 r., International Campaign for Tibet podaje nazwiska przeszło 50 osób, które są represjonowane za swoją działalność artystyczną i naukową. Wśród nich są Kunchok Tsepel – twórca portalu literackiego Chodmey – skazany na 15 lat wiezienia za “naruszenie tajemnicy państwowej”, dziennikarz Drogru Tsultrim, Jmyang Kyi – piosenkarz, Dolma Kyab – autor książki Restless Himalaya – przetrzymywany w lhaskim więzieniu Chushul, Kunga Tsayang – pisarz, fotografik i bloger oraz wielu innych.

RELIGIA ZAGROŻENIEM DLA "JEDNOŚCI NARODU"

Postrzegając religię jako główne zagrożenie dla „jedności narodu” chiński rząd powołał do życia szereg instytucji, procedur i przepisów, które pozwalają kontrolować praktykowanie buddyzmu i oddzielić go od tybetańskiej tożsamości. W 2000 r. władze Tybetańskiego Regionu Autonomicznego zakazały posiadania w domach ołtarzy, obrazów o tematyce religijnej oraz wizerunków Dalajlamy. Dzieciom w wieku szkolnym zabroniono odwiedzać świątynie i nosić tzw. amulety buddyjskie; nauczycielom nakazano kłaść szczególny nacisk na edukacje w duchu ateizmu. W klasztorach zaprowadzono sesje reedukacji patriotycznej, podczas których, zmusza się mnichów do wyparcia się Dalajlamy i uznania przewodniej roli partii, a kiedy sesje te nie przynoszą spodziewanych efektów władze nie wahają się stosować wydaleń z klasztorów, aresztowań, tortur czy więzić mnichów. Równocześnie w mediach trwa zmasowany atak na Dalajlamę, oskarżając go o nawoływanie do separatyzmu i podżeganie do zamieszek.

W wielu miejscowościach mnisi w wieku powyżej 60 lat zmuszani są do przejścia na emeryturę i opuszczenia

klasztoru. Praktyka ta ma na celu redukcję liczby duchownych; stanowi także poważne zagrożenie dla przetrwania buddyzmu tybetańskiego,w którym to właśnie starsi mnisi, będąc strażnikami doktryny i rytuału przekazują swoją wiedzę bezpośrednio młodym adeptom dharmy.  

Inkarnowani lamowie, opaci klasztorów tacy jak Khenpo Jigme Puntsok z Sertharu, Geshe Sonam Puntsok z Kardze czy Tenzin Delek z Litangu, których nauki i działalność społeczna stanowią swoisty kompas w życiu Tybetańczyków, są nękani, szykanowani, osadzani w więzieniach i poddawani torturom. Władze liczą, że pozbawiając lokalne społeczności ich naturalnych przywódców zdołają rozbić je i osłabić ich rolę. W 2007 r. rząd poszedł jeszcze o krok dalej, na mocy nowego rozporządzenia o „Przepisach administracyjnych w sprawie reinkarnacji żywych buddów buddyzmu tybetańskiego” (tzw. Rozporządzenie nr 5) zaczął ingerować w uświęcone tradycją wybory nowych inkarnacji lamów.

ROZPORZĄDZENIE NR 5.

Artykuł 2: Odradzający się żywi buddowie winni szanować i strzec zasad jedności państwa, strzec jedności mniejszości, zgody religijnej oraz normalnego porządku buddyzmu tybetańskiego. […] Odradzający się żywi buddowie nie mogą podlegać wpływom ani być podporządkowani żadnej zagranicznej organizacji lub osobie za granicą.

Artykuł 5: Odradzający się żywi buddowie muszą przejść procedurę aplikacji i zatwierdzania: organizacja zarządzająca w klasztorze, który występuje o reinkarnację żywego buddy i w którym zarejestrowany jest mnich, lub lokalne Stowarzyszenie Buddyjskie, powinny składać podania o reinkarnację w lokalnych departamentach ds. religii na szczeblu wyższym od rządu ludowego okręgu; po odebraniu sugestii rządu ludowego szczebla wyższego niż okręg departament rządu ludowego ds. religii przekazuje sprawę do zbadania i rozpatrzenia departamentowi rządu ludowego ds. religii szczebla regionu autonomicznego bądź prowincji. Reinkarnacje żywego buddy, które mają stosunkowo duży wpływ, będą przedstawiane do zatwierdzenia rządowi ludowemu regionu autonomicznego lub prowincji; te o wpływie szczególnie dużym będą przedstawiane do zatwierdzenia Radzie Państwa.



Stronę prowadzi

Stronę wspierają

  • 6f873f2bfda30f5072cabfdf1c26998f